Mikołaj przylazł, a butów ni ma.

news_4Hoł, hoł, hoł!

Mikołaj przyszedł, prezenty chciał zostawić, ale butów żadnych nie znalazł. I odszedł smutny.

Nic się jednak nie stało, jeszcze jest Gwiazdor, a poza tym Mikołaj daje głównie słodycze, więc miałby pewien problem z ich zostawieniem : )

Dzisiaj post jest Mikołajowy, o Conanie wiele nie ma. Ot tak, pogadam wam chwilę o tym i owym. Święta się zbliżają, a ja dzisiaj otrzymałam pozwolenie związane z waszym prezentem, więc możecie się już cieszyć i niecierpliwić przy okazji (no i mieć nadzieję, że się wyrobię w te dwa tygodnie : D ). Ja wiem, co dla was zrobię, wy nie wiecie i stwierdzam, że bardzo przyjemnie jest być tym wiedzącym : )

Tak się teraz zastanawiam czy w Conanie była jakaś sprawa, która działa się w święta… Coś było w Kaito Kidzie. No, z resztą nieważne. Zaraz wyjeżdżam do ortodontki, więc się streszczę i pocytuję:

„Dzieci będą grzeczne – dzieci dostaną prezenty. Dzieci będą niegrzeczne – dzieci dostaną rózgi” Hoł, hoł, hoł!

Odcinek 225

news_2Dobry dobry!

Dzisiaj pojawił się kolejny odcinek Conana o tytule: „Sekret wysokiej sprzedaży”. Młodzi Detektywi mają nową sprawę do rozwiązania!

Jakiś czas temu w podupadającej restauracji pojawił się mężczyzna, który był winny przysługę poprzedniemu właścicielowi. Kamekura Yuuji (tak się właśnie nazywał) postanowił pracować za darmo w Manpuku (a tak się właśnie nazywała restauracja). Dzięki Yuujiemu, Manpuku szybko odzyskało swoją dawną sławę. Ba, zrobiło się jeszcze bardziej znane niż wcześniej!

Tyle że coś na pewno jest nie tak. Wiadomo – jak coś nie jest podejrzane to znaczy, że na pewno jest podejrzane. Czyżbyśmy mieli do czynienia z sytuacją podobną do tej ze „Związku rudowłosych”?

Zapraszam do oglądania!

Odcinek 225: „Sekret wysokiej sprzedaży”

Zagadka… I to nie jedna.

Dobry dobry!

Tak jakoś mnie dziś wzięło i dam wam do rozwiązania kilka zagadek na raz. A co tam : )

1. Pewien człowiek mieszka na 24 piętrze wieżowca. Każdego dnia wychodzi rano do pracy i zjeżdża windą na sam dół. Jednak… Gdy wraca, wjeżdża windą tylko do 18 piętra. No, chyba że na dworze pada. Wtedy wjeżdża na samą górę. Dlaczego?

VWUCHODP, CH ELHGDN MHVW MHVCFCH QLVCVCB RGH PQLH L QLH MHVW ZVWDQLH QDFLVQRQF JXCLFCND. D MDN SDGD WR PD SDUDVRO L ZWHGB QLP VRELH WHQ JXCLFCHN QDFLVND. GRVBF SRPBVORZH, ER CQDMRQF VLHELH WR SHZQLH EBP WDUJDOD CH VRERP NUCHVOR : )

Powiedziałam na początku, że strzelam. Ja, tę informację z pewnością powinno się umieszczać w rozwiazaniu : )

2. Pewien mężczyzna (nazwijmy go Kazik) przyszedł na przyjęcie. Tak jak i pozostali goście napił się pysznego ponczu. Ba, on na raz wychylił tę szklankę ponczu, takie to dobre było! Szkoda, że na dolewkę już nie starczyło (nie ważne jak to brzmi. Grunt, że jest rym!) Po piętnastu minutach wszyscy, prócz Kazika, umarli. Okazało się, że w ponczu znajdowała się trucizna. Znajdowała się tam już, gdy Kazik pił swój poncz. Wiec dlaczego tylko on przeżył?

ER WUXFLCQD EBOD Z ORGCLH, D NDCLN OBNQRO VRELH SRQFC QD UDC, D SRCRVWDOL SRZROL VH SRSLMDOL.

3. W budce telefonicznej znaleziono martwego mężczyznę. Wokół niego było pełno szkła i krwi. Oprócz tego była ryba-gigant i (tak jakby podpowiedź: ZHQGND). Jak ten człowiek zmarł?

WR ZHQGNDUC. FKZLDOLO VLH NROHGCH MDNRP WR RQ ZLHONRP UBEH CORZLO L UHNRPD FKFLDO SRCDNDF, CH WR EBOD WDDDDNDDDD UBE.WDND JLJD-UBED. ZBELO VCBEH L VLH ZBNUZDZLO. Może odrobinę to naciągane, ale jak dla mnie pasuje : )

4. I taka najprościejsza chyba: Pewien roztargniony profesor (który pewnie był geniuszem), wybrał się w podróż do Warszawy. W pośpiechu pomylił się i zabrał ze sobą kluczyk od skrzynki na listy zamiast klucza od drzwi wejściowych (no zdarza się) W hotelu czekał na listy, które gospodyni miała mu przesłać. Ponieważ nie odkrył swojej pomyłki, wysłał do niej telegram z zapytaniem co się dzieje. Ona z kolei wyjaśniła mu telegraficznie całą sytuacje. Profesor włożył kluczyk do koperty i wysłał go jej. Ale w dalszym ciągu nie otrzymał żadnych listów. Dlaczego?

Fryzurowe teorie – Czemu gdziekolwiek by Conan nie poszedł, tam zdarzy się morderstwo?

news_4Dobry dobry!

Tak jak obiecałam (jednej osobie, ale jednak), dziś przedstawię wam ciekawą teorię dotyczącą kitki Conana i morderstw, które jak oszacowaliśmy w komentarzach pod Singapurem, zdarzają się praktycznie co dzień.

Kiteczka-niekiteczka Shinichiego.

Wszystkich nas zadziwia to, że gdzie by Shinichi nie poszedł, tam coś się zdarzy – najczęściej morderstwo. Ta tajemnica została rozwiązana! Kiteczka-niekiteczka jest „antenką wykrywającą morderstwa, prowadzącą go na miejsca, w których zdarzyła się lub zdarzy się zbrodnia”.
Dowodem na to jest Kaito Kuroba. Nasz iluzjonista posiada podobną fryzurę, jednak nie ma kiteczki-niekiteczki. W związku z tym natrafia tylko na pomniejsze sprawy. ALE gdy Kaito ucharakteryzuje się na Shinichiego, nagle wszędzie pojawiają się morderstwa i niebezpieczeństwa. I WYBUCHY!
Dowód z życia mego własnego wzięty: Kiedy przez dłuższy czas (tydzień, dwa) pochodzę sobie w takiej wyższej kitce niż zazwyczaj, coś mi się przydarzy. Kiedyś zostałam dosłownie zaatakowana petardami. Przeżyłam, nic mi się nie stało, a na dodatek dostałam… petardę na pamiątkę. Prawie idealne na sylwestra : ) Kiedy indziej znalazłam coś, czego znaleźć nie powinnam i to coś leży se tero u mnie w pokoju, bo nie wiem co z tym mam zrobić : D Oto dwa przykłady. Drugi jest najlepszy, choć tylko ja wiem dlaczego. Wy musicie mi wierzyć na słowo : ) A to tylko dwa! Jest tego więcej!

WNIOSEK: Uważajmy jak się czeszemy, albowiem fryzura ma wpływ na nasze życie!

Singapur 2616 – część…druga

news_4Dobry dobry!

Najbardziej chyba spodobał się wam Singapur, więc oto kolejna porcja pytań i odpowiedzi, o której to istnieniu dowiedziałam się przez przypadek. Chciałabym też powiadomić was, że mam dzisiaj wywiadówkę i że za jakieś pół godziny wróci z niej mama. Zła. Może delikatniej: Niezadowolona. I o ile ona będzie zła… niezadowolona, o tyle tata będzie wście… Zły. I może tak się zdarzyć, że dostanę szlaban na wszystko po kolei. I nie będę mogła zajmować się stroną (no bo jak?). Cóż, mam nadzieję, że moje wyjaśnienia wystarczą na złagodzenie niezadowolenia rodziców i nie dadzą mi szlabanu.

1. Jest pan przez wszystkich podziwiany. Jak się pan z tym czuje?
Cóż… Nie jestem nawet tego świadom.

2. Jak pan myśli, kim jest pan dla ludzi z zewnątrz (chodzi tu zapewne o osoby spoza rodziny, fanów… Tak to pytanie było napisane, że nie wiedziałam jakiego słowa użyć 🙂 )?
Cóż… Sam się nad tym zastanawiam. Jestem twórcą Conana…. Hmm… Naprawdę nie wiem. Praktycznie cały czas siedzę zamknięty w pokoju i pracuję.

3. Czy praca mangaki jest bardzo samotna?
Bardzo.

4. Czy spotkał pan kiedyś młodego mangakę, który bardzo pana podziwia i przez to sam zaczął zajmować się rysowaniem manga?
Nie (śmiech publiczności). Choć otrzymuje wiele listów, które zawierają słowa „Podziwiam pana, chce zostać mangaką”

5. Powiedział pan, że nie jest pan świadomy, że jest pan podziwiany. Czy nie czuje pan nigdy żadnej presji?
Nie. Nigdy nie czuję czegoś takiego.

6. Jest pan bardzo znany, więc… Ma pan jakiegoś ochroniarza?
Tak! Miałem go, gdy pojechałem do Niemiec!
Do Niemiec… Toż to przecież tak blisko Polski! Kto chce, by Gosho Ayama odwiedził Polskę (chociażby przez jakąś niemożliwą pomyłkę samolotów?)?

7. Kiedy rysuje pan nowe sprawy… Czy bierze pan pod uwagę to, które mogłyby być popularne albo które chcieliby przeczytać fani?
A: Hmm… Nie… myślę o tym zbyt dużo. Rysuję to, co chcę. Gdybym próbował narysować to, co chcą przeczytać inni, to najprawdopodobniej nie spodobałoby się im to. (Ktoś: Naprawdę?! Przytrafiło się to już panu?

8. Powiedział pan, że otrzymuje pan wiele listów od fanów. Czy odpisuje pan im?
Zawsze pisze odpowiedzi na japońskich kartkach z życzeniami szczęśliwego nowego roku.
Czyli coś jak nasze kartki, które wysyłamy sobie na święta i Wielkanoc.

9. Czy czyta pan opinie o Conanie, zamieszczone w internecie? Co pan robi, gdy widzi krytykujące komentarze?
Czytam, czytam. A gdy zobaczę coś niepochlebnego o Conanie to już więcej nie wracam na tę stronę (śmiech – tym razem nie naszego mangaki a widowni)

10. Conan jest uwielbiany nie tylko w Japonii, ale na całym świecie. Czy przewidział pan, że Conan będzie aż tak popularny? Wie pan, że jest znany nawet na Zachodzie?
Nie sądziłem, że tak będzie. Myślałem, że będzie wręcz przeciwnie i będzie niewielu miłośników Conana.

11. Jesteśmy już przy 90 tomie. Kiedy stwierdził pan, że ta manga jest naprawdę dobra?
Przy pierwszym tomie (śmiech) Przepraszam, za moja nieskromność!

12. jak pan pracuje, gdy bardzo się pan śmieszy?
Pracuję wtedy tylko nad ważnymi kadrami… I śpię wtedy po trzy godziny.

13. Ile jest pan w stanie wytrzymać, pracując w ten sposób?
5 dni.

14. Nie odpoczywa pan pod koniec tygodnia albo nie wyjeżdża pan na wakacje?
Dla mnie to, czy jest poniedziałek czy niedziela, wrzesień czy lipiec, nie ma większego znaczenia. I tak ciągle pracuję.
Tak z lekka zmieniłam tą wypowiedź, ale chyba lepiej jest ją przetłumaczyć w ten sposób. Łatwiej zrozumieć : )

15. Czyli rysuje pan jeden rozdział przez 5 dni?
Nie. Tyle rysuję kluczowe kadry (tak się zastanawiam… Czy ja dobrze to przetłumaczyłam?) Rysowanie rozdziału zajmuje 3 dni.
Hę? To wyjdzie osiem dni….

16. Czy ma pan w domu pracownię?
Tak. Mój dom jest moją pracownią.

17. Czy nie odczuwa pan żadnej presji w związku ze zbliżającym się terminem oddania pracy?
Nie. Za mnie odczuwają to edytorzy (śmiech)

18. Czy kiedykolwiek nie zdążył pan oddać rozdziału na czas?
Nigdy!

19. jak pan myśli, czym staną się w przyszłości mangi i anime?
Cóż, to dosyć ciekawe pytanie. Wydaje mi się, że niewiele się zmieni… Dopóki będą popularne… Nigdy jeszcze nad tym się nie zastanawiałem.
No dobra, tu w wywiadzie nie było zbyt wyraźnie zaznaczone, czy chodzi ogólnie o mangi czy o Conana, ale… Zaokrąglijmy Conana i wyjdzie nam manga : )

20. Co jest popularniejsze w Japonii? Cyfrowa manga czy wydrukowana?
Hmm… Ostatnio cyfrowe mangi stają się coraz popularniejsze.
O mało co bym nie napisała manga w PDF-ie : )
Chociaż… PDF chyba lepiej brzmi niż cyfrowy… A pal to sześć : )

Do zobaczenia w bliżej nieokreślonym czasie!

Zagadka

news_4Dobry, dobry!

Spóźniłam się o dwa dni, ale cii… : )

Dzisiejsza zagadka jest bardzo prosta do rozwiązania, jednak podoba mi się, ponieważ na pierwszy rzut oka podane informacje wydają się nie mieć ze sobą zbyt wiele wspólnego. Dlatego właśnie, gdy zobaczyłam ją po raz pierwszy to postanowiłam sobie ją odpuścić, zwłaszcza że osoba ją tworząca poleciła przygotować sobie kartkę i piętnaście minut. Dzisiaj zdecydowałam się z nią zmierzyć i stwierdziłam, że zamiast piętnastu, powinno być minut pięć. A z tego cztery musiałyby być przeznaczone na szukanie kartki, czytanie zagadki i niepotrzebne wypisywanie danych.

Obsługa samolotu pasażerskiego składa się z trzech osób: pilota, nawigatora i stewardessy. Nazwiska ich (kolejność nie ma znaczenia) brzmią: Góra, Ptak i Wróbel. Ptak zarabia 2000 zł, Góra mieszka w Warszawie, a w Aninie – pasażer o nazwisku stewardessy. Na połowie drogi między Warszawą i Aninem mieszka stewardessa. Najbliższy sąsiad stewardessy, pasażer, zarabia prawie dwa razy tyle co stewardessa. Wróbel przed odlotem wygrał u pilota w warcaby 30 złotych.

Pytanie: Jak nazywa się nawigator, jeżeli stewardessa zarabia 2 tysiące złotych?

Rozwiązanie (zaszyfrowane szyfrem Cezara – nawet nie wiecie jak się ucieszyłam, gdy zobaczyłam, że nie muszę tego sama szyfrować. Choć sprawdzić cięgle muszę. Nie używajcie polskich znaków): QDZLJDWRU QDCBZD VLH ABCZUREHOKLM. GODFCHJR RQ MHVW ZUREOHP FKBED WOXPDFCBF QLH PXVCH. A BC WR WDND CPBOND QD ZBSDGHN, JGBEB NWRV FKFLDO OLFCBF OLWHUNL L WDN SRCQDF QDCZLVNR : )

Nie martwcie się, w następny piątek pojawi się o wiele trudniejsza zagadka : )

 

Singapur 2016 – odpowiedzi na dręczące nas pytania.

news_4Dobry dobry!
Tak jak obiecałam – dziś Singapur! Na wstępie ostrzegam, że w przeciwieństwie do wywiadu 2003, znajdziecie tu multum spojlerów. Jeśli nie jesteście na bieżąco, prawnie na bieżąco albo przynajmniej mniej więcej na bieżąco to lepiej tego nie czytajcie!
1. Pytanie dotyczące niewiedzy Ran o prawdziwej tożsamości Conana.
Pan Aoyama uważa, że zabawniej i bardziej ekscytująco jest, gdy ona o niczym nie wie.
2. Pytanie dotyczące wkładu pana Ayoamy w filmy.
Nasz mangaka zażartował, że teraz, po Najgorszym koszmarze, wszyscy będą chcieli, by przestał zajmować się filmami (a to dlatego, że bardzo dużo się przy nim napracował).
Zazwyczaj pisze fabułę i rysuje niektóre sceny, ponieważ nie che, by narysował je ktoś inny. Woli je zrobić własnoręcznie.
3. Jak anime wpłynęło na jego pracę?
Takagi po raz pierwszy pojawił się w anime, a Mitsuhiko stał się bardziej słodki, gdy Gosho Aoyama usłyszał aktorkę podkładającą mu głos. Mamy Heijego tylko dlatego, że pracownicy anime poprosili o rywala dla Shinichiego.
4. Pytanie dotyczące zakończenia.
Gosho Ayoama wie, że kończąc Conana, zasmuci większość fanów, jednak nie zmieni to faktu, że seria powoli zbliża się do punktu kulminacyjnego. Nic nie trwa wiecznie.
5. Czy doczekamy się 200 tomów?
Kto wie…
6. Czy akcja rozdziału 1000 będzie odgrywać się w Singapurze?
Jeszcze nic nie jest pewne, dlatego przepraszam, jeśli nie pojawi się nawet wzmianka o tym mieście.
7. Czy Haibara będzie żyła szczęśliwie po zakończeniu serii?
Tak. Jeszcze nie wiem, kiedy tak się stanie, ale tak na pewno będzie.
8. Czy Akemi i Akai naprawdę są kuzynostwem?
Tak.
( „No nieeeee! – osoba, która zadała to pytanie)
9. W Detektywie Conanie mamy wiele par… Którą lubi pan najbardziej?
Sore wa Shinichi to Ran desu yo!
(Odpowiedź oczywista, więc tłumaczyć raczej nie trzeba,i dzięki temu będzie ona brzmieć tak jak wypowiedział ją Gosho Ayoama)
10. Słyszałam, że następny film będzie miłosną historią między Hattorim i Kazuhą. Czy może powiedzieć pan i nim coś więcej?
Jedyne co mogę powiedzieć to to, że Kazuha będzie miała rywalkę.
(Możemy założyć, że będzie to Ooka Momiji, która powiedziała o Hattorim: „Mój przyszły mąż”.)
11. Czy dowiemy się czegoś o przeszłości Amuro i jego rodzinie?
(Długie milczenie) Jest osoba o imieniu Elena. Niedługo o niej napiszę. W następnej sprawie będzie pojawi się Amuro.
Potem wspomniał coś o Amuro i Hattorim. (Czy to znaczy, że pojawią się w jednej sprawie? Cóż, poczekamy, zobaczymy)
12. Ostatni film skupiał się bardziej na akcji niż na tajemnicy. Czy tak samo będzie w następnym?
Nie, teraz będzie więcej będzie tajemnic, a akcji dosyć mało.
13. Kogo najbardziej pan lubi z Czarnej Organizacji i dlaczego?
Wermut, ponieważ jest seksowna!
14. Czy Kaito i Shinichi wyglądają tak samo z jakiegoś konkretnego powodu?
Nie mogę odowiedziec na to pytanie. Aczkolwiek taki powód istnieje.
15. Czy zobaczymy w mandze i anime ślub między Shinichim i Ran?
Achhhhh! (Długie wahanie). Zadałeś mi bardzo trudne pytanie.
16. Czy ktoś zginie na końcu Detektywa Conana?
Hę? To tajemnica.
17. Czy jakaś sprawa ma związek z przeżyciami pana albo pańskich przyjaciół?
Tak, na przykład obecna sprawa Ikkyuu. (I on, i Conan grał właśnie rolę Ikkyuu)
18. Ile czasu upłynęło od początku historii?
Pół roku*.
19. Czy Conan i Kaito walczą z tą sama organizacją?
Nie.
20. Plotki mówią, że Yusaku Kudo jest szefem Czarnej Organizacji. To prawda?
Nie.
* Trochę się wszystko pokręciło i sama już nie wiem jak jest na prawdę. Ostatecznie postanowiłam napisać pół roku (choć możliwe, że w tej chwili mija jakieś… 10 miesięcy? Mniej niż rok w każdym razie)
Cóż, zabrakło tutaj odpowiedzi na to jak Hattori z Kazuhą się uratowali, ale cóż poradzić…

Wywiad 2003 – część 1

news_4Dobry dobry! A oto i obiecana pierwsza część wywiadu! Dowiecie się w niej między innymi o życiu studenckim Gosho Ayoamy, o tym, że jeśli macie ryż to przetrwacie zawsze i wszędzie oraz o tym jak z nauczyciela plastyki zrobił się mangaka. Zapraszam do czytania, za możliwe błędy przepraszam!

1. Został pan mangaką dopiero po studiach, prawda? Czy to wtedy zadecydował pan o swoim zawodzie?

Uczyłem się rysować mangi już w liceum, ale zamierzałem zostać nauczycielem plastyki. Podobno, gdy byłem w podstawówce, napisałem, że w przyszłości chcę zostać mangaką, jednak w ogóle tego nie pamiętam. W dzieciństwie lubiłem rysować obrazki i fragmenty mang po książkach i zeszytach. Moi rodzice byli bardzo niezadowoleni z ego powodu, więc musiałem się z tym ukrywać.

Po raz pierwszy zaniosłem swoją pracę do wydawnictwa, gdy byłem na czwartym roku studiów. Gdy powiedziałem rodzicom, że chcę zostać mangaką, próbowali odwieść mnie od tego pomysłu. Ciągle powtarzali, że nauczyciele wiodą spokojne i szczęśliwe życie, a mangacy nie mogą być pewni co przyniesie im jutro. Bardzo się martwili o moja przyszłość.

Poważnie zacząłem myśleć o zostaniu mangaką, gdy kolega, który wydawał już wtedy własną mangę, zapytał mnie „Hej, Ayoama, chcesz zanieść swoją pracę do wydawnictwa?” Postanowiłem wysłać jedną z moich prac i otrzymała ona kasaku… Choć to nie było Sunday. Dzięki tej nagrodzie pomyślałem, że może mi się uda zostać dobrym mangaką. To wszystko stało się, gdy byłem na czwartym roku studiów.

2. Czy szukał pan jakiejś stałej pracy?

Uczyłem się na nauczyciela, by móc pracować w liceum w moim mieście, jednak gdy otrzymałem kasaku, straciłem wtedy ochotę na dalszą naukę. Rysowałem tła do Ponkikki i miałem kilka prac na pół etatu, jednak nigdy nie szukałem czegoś na stałe.

3. Jak minęło pany życie studenckie? Pańscy bohaterowie są naprawdę niezwykli. Czy słusznie podejrzewam, że mają oni coś wspólnego z pańskimi przeżyciami?

Tak, jednak czerpię inspiracje również ze swojego dzieciństwa. Na studiach grałem w mahjonga – grałem w niego praktycznie bez przerwy (śmiech). Na początku mieszkałem w Egocie*, potem przeniosłem się do Senkawy. Miałem blisko do uniwersytetu i często spotykałem się z kolegami, by wspólnie pograć w ma mahjonga. Nie mieliśmy pieniędzy, więc często chodziliśmy do swoich mieszkań. Byłem wtedy całkiem niezły. Teraz jest już inaczej – nie mam czasu, by grać, a nawet jeśli gram to chce się po prostu dobrze bawić, więc wybieram high hand**. Jeśli to zrobisz, to przegrasz. A gdy grasz wiedząc, że przegrasz, to przegrasz na pewno – tak jak się z resztą spodziewałeś (śmiech).

* Dzielnice Tokio.

** Nie przetłumaczyłam tego, bo nie znam się na madżongu, a niestety nic mi się znaleźć nie udało. Może chodzi o jakąś wysoką liczbę lub figurę?

4. Powiedział pan, że nie miał pan pieniędzy, ale chyba nie było aż tak źle, prawda?

Nah, nie miałem ani grosza. Nawet nie mogłem dodać mięsa do curry. Jadłem je przez pięć dni. Dzień w dzień curry. Z domu ciągle przysyłano mi ryż, więc przynajmniej zawsze miałem co jeść. A gdy masz ryż, to dasz sobie radę. Co dzień jadłem curry i grałem w mahjonga w mieszkaniu kolegi – myślę, że jestem świetnym przykładem przeciętnego, biednego studenta.

Teraz takie coś, co jest jakby… komentarzem wtrąconym w środku wywiadu? Nie wiem, ale watro to przeczytać:

31 grudnia 2002 rok – noc. To właśnie wtedy odbył się ten wywiad, prawdopodobnie dlatego, że sensei wtedy miał czas wolny. Mogę sobie tylko wyobrażać, jak bardzo mógł być on zmęczony; Spodziewałem się, że będzie w złym humorze. Jednak nie wyglądał na zmęczonego, choć na pewno był. Byłem pod wrażeniem tego, jak się zachowywał i podziwiam go za to, że rozmawiał ze mną jak zwykły człowiek, choć przecież doskonale wiedział, że jest światowej sławy artystą.

5. Prawdę mówiąc, myślałem, że będzie się pan zupełnie inaczej zachowywał. Autorzy kryminałów są często trudni do zrozumienia, a z ich grafikami jest jeszcze gorzej. Jestem zaskoczony, gdyż jest pan weselszy niż się spodziewałem.

Wyobrażał mnie sobie pan jako zdenerwowanego człowieka? Co prawda nie mogę się nie stresować, ale nigdy nie byłem kłębkiem nerwów. To pewnie dlatego daję sobie radę z napiętym grafikiem. Wydaje mi się, ze niektórzy autorzy są właśnie takim kłębkiem, gdy czyta się ich prace – głównie pierwsze szkice. Dla mnie nie ma to większego znaczenia. Nie dręczę również swojego edytora… A przynajmniej chciałbym by tak było (śmiech).

Nie kłócę się z edytorem. A gdy się o coś posprzeczamy to nie o mangę, lecz o coś zupełnie banalnego. On jest fanem Hanshin*, a ja Gigantów; miałem umowę, że gdy Hanshin wygra z Gigantami w meczu i ich pozycja mistrzów zostanie zagrożona to narysuję plakat do filmu. Ale byłem tak zły, że powiedziałem: „Nie narysuje go!!” (śmiech) A ponieważ mój edytor jest wyrozumiały, nie rozmawiał ze mną przez resztę dna (śmiech). Tego nawet nie można nazwać kłótnią.

* Drużyny bejsbolowe.

6. Nie otrzymał pan kasaku od Shonen Sunday, lecz od innego magazynu. Dlaczego nie chciał pan publikować mang tam tylko właśnie w Shonen Sunday’u?

Edytor z magazynu, od którego otrzymałem kasaku, uprzejmie powiedział do mnie „Ja lubię pański styl rysowania, ale niedługo ktoś każe go pany zmienić, więc radziłbym oddawać swoje kolejne prace gdzieś indziej”. Ponieważ lubię Mitsuru Adachiego, postanowiłem przenieść się do Sunday’a. Powiedziano mi tam, że mogłem przyjść do nich wcześniej i wszystko się szybko dalej potoczyło.

Wtedy też pewien starszy mangaka powiedział mi: „Powinieneś często odwiedzać redakcję, by zapamiętali twoje imię”, dlatego też chodziłem tam tak często jak tylko mogłem. Gdy otrzymałem Nagrodę Żółtodzioba (Newcomer Award) za Poczekaj chwilę, miałem już swojego edytora. Jest wielu nowych takich jak ty, więc by się utrzymać, musisz często przynosić z grubsza naszkicowane projekty. Cały czas tak robiłem. Przez jakieś pół roku byłem bardzo natrętny. „Znowu przyniosłem projekt!” – tak było prawie co dzień. Nie żebym miał jakieś inne zajęcie. Poza tym chciałem jak najszybciej dostać* serializację.

No dobra, to ja też tak se wtrącę w środku wywiadu:
Jestem pod wrażeniem, że Gosho Ayoama tak dokładnie pamięta co, kto i kiedy powiedział. Choć zmęczony to wciąż potrafił wszystkich zacytować.

2 strony za nami, 4,3 przed nami. W niedzielę Singapur, więc w poniedziałek następna część wywiadu 2003. Do zobaczenia!

Zagadka – Król i zatrute wino.

news_4Dobry dobry!
Długo się nie odzywałam, ale niestety miałam pewne problemy. Teraz na szczęście już się wszystko ułożyło i powracam z wielkim hukiem! Na dziś zagadka i pierwsza część wywiadu z 2003 roku, A w niedzielę… A w niedzielę przybędę z Singapurem! Coś ciekawego dla tych na bieżąco też musi być : )
Pewien okrutny król miał w swojej piwnicy 1000 beczek wina. Królowa z sąsiedniego państwa postanowiła zgładzić tego złego króla i wysłała swego sługę, by zatruł wino stojące w jego piwnicy. Niestety dla sługi a stety dla króla, strażnicy złapali intruza, gdy ten zdołał skazić trucizną zaledwie jedną beczkę wina. Nie wiadomo, do której beczki nalał trucizny posłaniec królowej i nie można się tego dowiedzieć, jako że ten popełnił wnet samobójstwo. Wiadomo jedynie, ze trucizna ma niezwykłą siłę i nawet w rozcieńczeniu 1:1.000.000 jej wypicie kończy się śmiercią. Wiadomo również, że ta trucizna jest tak perfidna, że objawia się dopiero po 30 dniach, tzn. dopiero 30 dnia pada się od niej trupem. Król, jak tylko się o tym dowiedział, wezwał do siebie swego nadwornego mędrca i rzekł tymi słowy:
– Bierz z wiezienia wszystkich skazanych na śmierć jakich tam zastaniesz i masz mi jak najszybciej powiedzieć, w której beczce jest trucizna.
Na te słowa, mędrzec udał się do wiezienia i zastał w celi śmierci 10 skazańców. Po ilu dniach mędrzec ustali, w której beczce jest trucizna?
Im liczba dni mniejsza, tym rozwiązanie lepsze.
No, to tu się nie muszę martwić z szyfrowaniem rozwiązania. Moje brzmi: Przy odrobinie szczęścia wystarczy 90 dni. Wy musicie trochę więcej pokombinować i zejść poniżej tej liczby. Powodzenia!

Odcinek 222-223-224

news_2Dobry dobry!
Dziś na stronie pojawiły się kolejne odcinki Detektywa Conana! Tym razem czeka na nas niezwykła i jednocześnie bardzo smutna sprawa związana z syrenami!
Conan, Ran, Kogoro, Heiji i Kazuha przypływają na Wyspę Syren z powodu listu, którego to nadawczyni twierdzi, że zostanie zabita przez syreny. Czy zamiast do detektywa, nie powinna przypadkiem zwrócić się do lekarza? Niby ja, ale okazuje się, że coś na tej wyspie jest nie tak.

Gdy nasi bohaterowie przybywają na miejsce okazuje się, że kobieta prosząca o pomoc zniknęła, lecz to dopiero początek. Na wyspie giną kolejne osoby, a ich śmierć jest powiązana z syrenami! W dodatku wygląda na to, że nie wszyscy z naszych bohaterów powrócą żywi do domu…

Gdy spojrzałam pobieżnie na tytuł odcinków „I nie było już żadnych syren”, od razu skojarzyło mi się „I nie było już nikogo”. Zwykły przypadek, czy może te tytuły mają ze sobą coś wspólnego? O tym już sami zadecydujcie!

Odcinek 222-224: „I nie było już żadnych syren”