Wywiad 2003 – część 2

Dobry dobry!

 
Dawno się nie odzywałam, ale dzięki wakacjom mam teraz więcej czasu i odzywać się będę o wiele częściej : ) Na początek postanowiłam dokończyć tłumaczenie wywiadu z 2003 roku. Oto i on:
 
7. Serializacja Magic Kaito zaczęła się właśnie tam, prawda? W Specjalnym Wydaniu Sundaya?
 
Tak. Od czasu do czasu pozwalano mi coś narysować, ale w tym czasie jest się w zasadzie bez pracy, prawda? Jeszcze nie możesz wyżyć z bycia mangaką. Używałem pieniędzy, które zarobiłem jako student oraz z Nagrody Żółtodzioba.
 
Chociaż może ci się wydawać, że to był trudny okres, tamte czasy były naprawdę zabawne (śmiech). W końcu robiłem to, co lubiłem, ponieważ lubię mangę.
 
Jako nowicjusz miałem dużo wolnego czasu, więc mogłem grać w moje ulubione gry. Gdy rysowałem mangę, grając w Dragon Quest, obiecano mi spotkanie z edytorem. Potem, gdy edytor zadzwonił do mnie, ponieważ był w kawiarni nieopodal stacji Egoda, odpowiedziałem na wpółprzytomnie: „Uuuum, nie mogęęę iść, bo nie mam jeeeszcze złotegooo” (śmiech). Następnie rozłączyłem się, a gdy pół godziny później otrzymałem telefon, niejasno pomyślałem: „Powiedziałem coś dziwnego, prawda?” (śmiech).
 
Wtedy edytor też był dobrą osobą. Było wtedy zabawnie, pod wieloma względami. Teraz nie mam dość czasu, by grać w gry, tak jak kiedyś.
 
8. Czy zdał sobie pan sprawę, że może być pan mangaką, który może wyżyć z Magic Kaito?
 
Tak, tak myślę. Wtedy redaktor naczelny niezbyt lubił Magic Kaito i powiedział: „Postawię ci coś, jeśli to sprzeda się w tomikach i będzie miało nakład 100.000 kopii.” Następnie ta liczba została przekroczona w mgnieniu oka – Pomyślałem: Sprzedawanie tomików jest opłacalne, czyż nie? Po tym, YAIBA pojawił się w magazynie, a ponieważ magazyn wychodził co tydzień, szybko wydano tomiki. Po tym, wszystko stało się łatwiejsze, nie tylko pod względem finansowym, ale i psychicznym. Chociaż byłem zajęty i straciłem dużo czasu przeznaczonego na rozrywki.
 
O Conanie podjęto decyzję, gdy spotkałem się z edytorem, by przedyskutować, co dalej robić, po skończeniu YAIBY. Wtedy, w Shonen Magazine, zaczął ukazywać się Kindaichi (z Zapisków detektywa Kindaichiego), a ponieważ lubię tajemnice i wyglądało to ciekawie, chciałem spróbować. Na początku, pomyślałem/pomyśleliśmy o czarnym kryminale połączonym z komedią o tytule „Opowieść o Detektywie” lub coś w tym rodzaju. Ale Conan miał iść prosto do działu z mangą dla chłopców, czyż nie? Więc kurczy się i zagrażają mu złe osoby.
 
Fabuła została ukończona w mniej więcej dwa tygodnie, ale niezbyt mocno myślałem/myśleliśmy o niej. Conan zamienił się w pierwszoklasistę, ponieważ Shinichi ma 17 lat, a ja uznałem, że cofnięcie o 10 lat będzie łatwiejsze do zapamiętania. Bylem pytany, czemu wybrałem pierwszą klasę, ale to jest główny powód (śmiech). Chociaż po części dlatego, że pierwszoklasiści są w 100% dziećmi – jeśli coś zbroją, pozostali zaczną się śmiać i wszystko wybaczą.
 
9. Czy podczas tworzenia fabuły, zadecydował pan jak będą wyglądać bohaterowie?
 
Postacie stworzyłem prawie w tym samym czasie, co fabułę. Nie sądzę, żeby rysunki zajęły mi dłużej niż minutę.
 
10. Czy pomysł, żeby Conan nosił okulary, również wtedy powstał?
 
Widzi pan, lubię Supermana. Superman, gdy był Clarkiem Kentem, nosił okulary, prawda? To właśnie siedziało wtedy w mojej głowie. Nie ma okularów, gdy jest Shinichim, ale ma je, gdy zmienia się w Conana.
 
Właśnie sobie przypomniałem, że chciałem narysować mangę łamiącą reguły. W shonenach, Arare-chan* jest jedyną protagonistką, która nosi okulary. Ściślej mówiąc, Nobita-kun** nie jest protagonistą.
 
A także imiona. W shonenenach obowiązywała zasada, że manga z wieloma nazwiskami nie stanie się popularna. Była jeszcze jedna reguła, którą spróbowałem złamać – Hmm, co to było? Chodziło o imię Conana? Ponieważ było takie same jak w Mirai Shōnen Konan (Conan, chłopiec z przyszłości), redaktor naczelny nie był zbyt zadowolony. Zdaje się, że kazał mi zmienić imię na Doyle (śmiech).
 
Chociaż mój edytor również był podekscytowany łamaniem zasad.
 
* Arare-chan pochodzi z mangi Dr. Slump.
** Nobita-kun za to jest z mangi Doraemon.
 
 
11. Wracając do tego, co wcześniej pan powiedział o mandze dla chłopców – pańska praca ma również wątek komedii romantycznej; przyjaciele z dzieciństwa to również część pańskiego planu, by trafić do działu mangi dla chłopców, prawda?
 
Prawda. Choć można powiedzieć, że lubię motyw przyjaciół z dzieciństwa (śmiech). Wtedy jest naprawdę prosto. Łatwiej jest rozwinąć historię, jeśli bohaterowie są przyjaciółmi z dzieciństwa i znają się od długiego czasu. Bądź co bądź, lubiłem Tacchi (Dotyk) autorstwa Mitsuru Adachi. A z dram lubiłem Opowieść o siedmiu mężczyznach i kobietach. Chociaż większość młodych czytelników teraz pewnie nie zna tej dramy, uważam, że jest ona arcydziełem komedii romantycznych. Chciałem wprowadzić taką atmosferę do mojej pracy.
 
Chociaż pomimo obecności miłości ani Shinichi, ani Hattori nie gonią za dziewczętami, czyż nie? Trochę się różnią od zwykłych licealistów. W końcu detektywi są całkiem inni, czy to mowa o Holmesie, czy też o Kindaichim od Seishi Yokomizo. Tak to już jest z detektywami.
 
12. Czy kiedykolwiek odrzucono pana pomysł?
 
W sprawie, w której ilustratorka została zabita przez kochanka, który jest artystą (Tom 13, rozdział 5 – Spadające ciało), napisałem: „Dam ci pieniądze. Ty dasz mi satysfakcję. Dla mnie to brzmi jak uczciwa umowa.” i powiedziano mi, że to nie było dobre. Zgadzam się, że to zbyt surowe dla Sundaya (śmiech). Ostatecznie zmieniłem to na coś w rodzaju: „Ja daję ci pracę, pieniądze, a ty nie mówisz więcej o moim życiu rodzinnym.”* Tak to było.
 
*Przejrzałam ten rozdział i wydaje mi się, że to o tą wypowiedź chodziło.
 
 
Jeszcze tak dodam, że prawdopodobnie zrobiłam pewien błąd. Editor zawsze tłumaczyłam na edytor, ale… być może chodziło tu o redaktora? Tak jakoś mi się skądś skojarzyło, że powinien być edytor, lecz nie mam pojęcia skąd. Tak też wiedzcie, że ów edytor może wcale być nie edytorem, ale redaktorem.

Patronat medialny konwentu Mochicon

Cieplutki powiew zapowiadającego się lata przynosi wieści o konwentowych nowościach! W gorącym lipcu odwiedzimy południe Polski, by czerpać radość z wakacji!
Zapraszamy serdecznie 15 lipca 2017 roku do Bytomia na konwent Mochicon, który tworzony będzie przez profesjonalną ekipę odpowiedzialną za projekt Tsuru Japan Festival!
Na konwencie Mochicon w Bytomiu zagoszczą m.in. Revv, Koty to zło, Mariusz Gosławski, Stanisław Mąderek, Buki, Dorian Makbeth, Miko Cosplay oraz znany Wam Talon’s Cosplay Crusade!
Zainteresowani? Pora więc powiedzieć coś o biletach! Uczestnicy mają do wyboru trzy typy biletów: normalny, srebrny i złoty. Te dwa ostatnie, to bilety VIP, które upoważniają do wcześniejszego wejścia oraz przewidują niepowtarzalny Box-Niespodzianka, w którym zawierają się niesamowite gadżety, o których marzy każdy konwentowicz! Ponadto osoba z biletem złotym VIP nie musi martwić się o głód, bo będzie czekał na niego lub na nią poczęstunek oraz osobny sleeproom, w którym sypiać będą tylko i wyłącznie VIPy biletowe!
Notujcie więc w swoich kalendarzach i rozbijajcie skarbonki, bo już tego lata czekać na Was będzie moc atrakcji na Mochiconie: spotkania ze sławnymi gośćmi, warsztaty kaligrafii oraz malowania kawą, warsztaty z druku 3D, niesamowite panele i sale prowadzone przez profesjonalistów oraz przepyszne jedzenie i napoje, przygotowane przez m. in. Hidamari Sushi oraz nieocenionych Bubble Tea Yappo!
Śledźcie nas na Facebooku, bo ciągle jest okazja wygrać bilety na konwent Mochicon! Miejcie oczy i uszy otwarte i zaglądajcie na naszą stronę: http://tsuru-club.pl/mochicon !
Do zobaczenia w Bytomiu!

Zagadki

Dobry dobry!

Już dawno nie dodałam żadnych zagadek, ale teraz zagadkowy piątek powraca! Jutro też pojawią się poprawione rozwiązania kilku poprzednich zagadek – jedną z nich jest ta o Alicji, która przyprawiła nam trochę problemów. Tak więc, zaczynajmy:

1. Co ma biedny? Czego nie ma bogaty? Czego boi się Bóg?


Nic. Biedny nie ma niczego. Bogaty ma wszystko, więc nie może czegoś nie mieć. Bóg niczego się nie boi.

2. Na dźwigni dwustronnej (inaczej: huśtawce) siedzą z dwóch stron: matka o wadze 70kg i córeczka o wadze 30kg. Mimo różnicy mas, dźwignia znajduje się w stanie równowagi. Jak to możliwe?


Oto zagadka, którą wymyślił mój profesor od fizyki. Jej rozwiązanie przychodzi na myśl już w pierwszej chwili po usłyszeniu zagadki. A jednak moim znajomym z fakultetu sprawiło dziwną trudność. Odpowiedź to: Matka dotyka nogami ziemi i się podpiera. Jak wam poszło z tą zagadką?

Chciałam dodać więcej zagadek, ale czas mnie trochę goni. Ale spokojnie, za tydzień to nadrobię : )

Yaiba – legendarny samuraj, odcinek 4

Witajcie!

Można powiedzieć, że jest teraz dobra okazja do zrobienia nowego odcinka, bo jak pisała ostatnio Czarodziejka, w najnowszych rozdziałach „Detektywa Conana” zaczęły się pojawiać postacie z „Yaiby”! ^^ Koniecznie to trzeba uczcić nowym odcinkiem naszego małego samuraja ; )

W tym odcinku Yaiba stanie do walki z pierwszym z ośmiu wojowników wysłanych przez Onimaru. Przekona się również, co jest prawdziwym źródłem mocy pochodzącej od bogów – cały miecz, a może tylko…?
Przekonajcie się sami!

Odcinek 4 – Ośmiu Demonich Wojowników – Atak Żabiego!

Sensacja! Wydawanie Detektywa Conana zostało przerwane!

Dobry Dobry!

Dzisiaj zdobyłam wszystko, co chcę umieścić w tym poście. Tak też, zaczynamy!

Podobno po raz pierwszy ta wiadomość pojawiła się na jakimś chińskim forum. Skąd jednak oni to wiedzieli? Niestety, nie udało mi się do tego dotrzeć.
Z każdym dniem pojawiło się coraz więcej plotek, dotyczących przerwania prac nad Detektywem Conanem. Coraz więcej pojawiało się wskazówek, a przynajmniej tak się wydawało, bo u Gosho Ayoamy nigdy nic nie wiadomo.

990 rozdział mangi zawierał informację, że następująca sprawa, jest sprawą specjalną z okazji 30 lat odkąd Gosho Ayoama zaczął rysować mangi. Cóż, czy ta sprawa jest specjalna, to ja nie wiem – ukrytego znaczenia nie znalazłam, choć to nie znaczy, że niczego nie zdobyłam
: )

Kolejną wskazówką-niewskazówką było to, że tradycyjne podpowiedzi, ukazujące się regularnie, przestały się pojawiać.

W rozdziale 992 pojawił się Onimaru. Ta jest, ten sam Onimaru, którego znamy z Yaiby dzięki Nylii – dzięki za tłumaczenie, bo inaczej pewnie bym nie skojarzyła! Onimaru niewiele robi, ale całkiem możliwe, że nawiązuje do jednej z prac Gosho Ayoamy – Yaiby.

Czy to zbieg okoliczności czy nie, 993 rozdział nosi nazwę „Wait a Minute”, co jest tytułem jednej z krótkich historyjek autorstwa Gosho Ayoamy. Gdy to zauważyłam, postanowiłam sprawdzić tytuły wcześniejszych rozdziałów, jednak niestety nic nie znalazłam, a przynajmniej nie autorstwa naszego mangaki.

Oprócz tego, rozdział 993 zawiera ilustrację z bohaterami pras Gosho Ayoamy. Oto i ona:

I na koniec pozostał wpis, który pojawił się na końcu ostatniego rozdziału:

Tak jest, w miejsce Detektywa Conana wejdzie Kaito! Kto się cieszy? Ja!

Podsumowując: Przez najbliższe kilka tygodni przestanie się pokazywać Detektyw Conan. Tygodni tych podobno ma być 6. Pod warunkiem, że Gosho Ayoama nie weźmie sobie przerwy jak to ma w zwyczaju. Zamiast Conana będzie ukazywać się Magic Kaito. Być może będzie to zakończenie serii – Kaito znajdzie wreszcie Pandorę i ją zniszczy. A może jednak nie?

Wesołych świąt!

Dobry dobry!

Życzę wszystkim wesołych świąt! Śniadanie wielkanocne już było, więc trochę trudno mi życzyć smacznego jajka, ale… może jeszcze będziecie je jeść na kolację? Tak więc smacznego jajka, żurku, kiełbasy i tego, co będziecie jeszcze jeść! A do tego mokrego śmingusa-dyngusa, ale nie na tyle, żebyście się pochorowali! Chociaż… byłoby wtedy więcej wolnego… No, w każdym razie jednak – zdrówka!